Link 25.04.2007 :: 19:12 Komentuj (3)
Sexy Back 2007 oraz Barcelona Welcome To.
Mieszkam teraz razem z Katalonczykiem o jakze niespotykanym imieniem Jaime i Isabela z Leon. Jaime to taki barcelonski odpowiednik Miki,czyli ze solarium, patrz na klate i nawet zel we wlosy czasem sobie wetrze, ale zdazylam sie juz do niego przekonac.
Isa pracuje w firmie dyskograficznej i caly czas mowi do siebie, do czego na poczatku dosc trudno sie przyzwyczaic. Ale to tez mam juz za soba.
Nie ukrywam ze na poczatku czulam sie cholernie samotna i dziesiec razy dziennie zastanawialam sie,czy powrot tutaj byl dobrym pomyslem, ale teraz stare przyjaznie odzyly a na horyzoncie pojawily sie nowe, wiec wszystko zmierza w dobrym kierunku.
Mam zajecia od poniedzialku do czwartku doslownie caly dzien z malymi przerwami na zmiane kampusu, fajnie tak sobie latac w te i we wte, zupelnie jak na WSE, tylko odleglosc znacznie wieksza.
A na dlugi weekned (tzw. puente) przyjezdza moje Kochane ze swoja Mama, wiec O MAJ gad o rany JUL, bedzie sie dzialo!
Poza tym w poniedzialek Katalonczycy obchodzili el dia de San Jordi, czyli dzien swojego patrona, bedacy zarazem dniem ksiazki i dniem zakochanych. Dostalam nawet czerwona roze od mojego wspollo, ktory dzien pozniej dzieki dwom uroczym swiadkom Jehowy plci zenskiej zostal oficjalnie moim mezem, ale to to juz zupelnie inna historia.
calusy bambusy!
Link 17.03.2007 :: 18:43 Komentuj (4)
Tak generalnie to TANCAT PER VACANCES, Ci co maja wiedziec, wiedza, albo dowiedza sie wkrotce. Na otarcie lez, zdjecia mojej Najtamtam Tamar & mistrza patelni,jej chlopca, Aarona K.
IN THE NAME OF LOVE!
Link 22.02.2007 :: 23:15 Komentuj (10)
¡Hola Coca-Cola!
Powyzsze przywitanie to bezdyskusyjne lo trendy de hoy, gracias a Doda.
Ktora nota bene wraca jutro rano z Madrytu, a ja wcale sie nie ciesze, bo podrywa mi wszystkich fajnych chlopcow, w zwiazku z czym ja niestety schodze na drugi plan. Hoho.
Pare dni temu wyjechala moja SuperMama, i tym samym skonczyly sie wyjscia do restauracji i lody z Haagen-Dazs, chociaz oczywiscie nie one bylo w tym wszystkim najistotniejsze... W niedziele wybralismy sie cala ekipa na Manu Chao live, co tu duzo mowic - zagrali genialny koncert, plus duzo porros i piwa oraz grupowy powrot Nitbusem.. Fajnie miec Mame, ktora mozna zabrac w takie miejsce i jeszcze bawic sie NAJLEPIEJ. Just luvly.
We wtorek z kolei z uwagi na ominiecie celebracji Tlustego Czwartku (Bo czekoladowe paczki z dziurka z Donkin Donuts to przeciez nie paczki), razem z prezna reprezentacja Irlandii i UK swietowalam tzw. Shrove Tuesday. Dzieki mailowi od Peanuta:* wiedzialam za wczasu z czym to sie je. A jak to zwykle bywa w przypadku wyzer z moim udzialem, to ja pelnilam honory szefa kuchni i to ja zostalam do konca zeby pomoc w sprzataniu.. Jak najbardziej dobrowolnie. (Bo wtedy mozesz zjesc tyle nalesnikow ile chcesz i kiedy chcesz,bez czekania w kolejce,ha!)
Wczoraj natomiast swietowalismy rocznice mojej mieszkaniowej pary- Ivanki i Nacho..
W zwiazku z tym wybralismy sie do Champanerii, na mecz Barca-Liverpool do baru Fiachry, potem do innego zaprzyjaznionego i z powrotem do Fiachry.. I jego uroczych irlandzkich kolegow rowniez..
Jeden z nich bedzie mial jutro zaszczyt zabrac mnie na koncert The Eagles of Death Metal, przy czym kapela jest tu miejmy nadzieje sprawa raczej drugorzedna.. Huhu.
A na deser kolejna czesc fotorelacji.
Good, Better, Putter.
Tak zwane Les Dones De A.M.
A Mowilam mu: Sean,choc przez chwile zachowuj sie normalnie.
Moje pierwsze lokum...
I jego mieszkanki
Naghmeh jest fajna, chocby dlatego,ze jej nos jest jeszcze mniej fotogeniczny niz moj.
Ta po prawej toSusie,pierwszyErazmus i w ogole pierwsza osoba,ktora tu poznalam.
. Na randkach zamiast flirtowac, robie zdjecia.
W domu tez robie, glownie sobie. (Sawa knows)
Oh, ja i Orlando lubimy te nasze wspolne sniadania..
A na deser bonus dla najwierniejszych fanow..I bez tego CLICK! zdjecia wiemy, ze ¨jak Majcia zrobi dziubek, to nie ma bata¨ TU troche wiecej owocow z Oazy Zepsucia.. No i doswiadczenie dowiodlo, ze Jul miala jednak racje, ze najlepiej jednak w kreconych.. I dobra godzine czasu mozna zaoszczedzic, nie robiac z wlosami absolutnie nic. CLICK!
Link 16.02.2007 :: 22:32 Komentuj (1)
A teraz, tadam tadam, dlugo oczekiwane zdjecia, czesc pierwsza. (Sa jakies takie troche do kitu, postaram sie wiecej i fajniej wkrotce, tak wiec stay tuned)




Link 06.02.2007 :: 21:40 Komentuj (6)
¡Viva Erazmus, Viva la revoluciòn !
Tylko tyle, ze ¨DOLCE VITA babe babe¨, kasztanowe loki, ciao bello ragazzo oraz pasta a lo italiano. So good to be offline, ale wiecej niebawem. (rowniez na @, zainteresowanych odpowiedziami prosze o cierpliwosc)
Kiss You & Miss You.
Link 29.01.2007 :: 22:26 Komentuj (7)
Hmm, tylko Majcia moze byc tak naiwna zeby uwierzyc, ze jakikolwiek mieszkaniec Bcn moze zgodzic sie na udzielanie konwersacji z francuskiego nie oczekujac niczego w zamian. I chociaz Kamal do mezczyzn drugiej kategorii bynajmniej nie nalezy, to ja sie w handel wymienny oparty na jego zasadach bawic nie bede. Dwie niezreczne sytuacje w ciagu dwoch dni to dla mnie stanowczo zbyt wiele. A na dodatek dzisiaj mialam okazje przyczynic sie do zaistnienia kolejnej. Po naszym porannym spacerze wzdluz plazy odprowadzilam Tamar na zajecia. Jako ze nigdy wczesniej nie bylam na Campus del Mar, po tym jak T. zniknela w drzwiach klasy troche pobladzilam szukajac wyjscia. Koniec koncow trafilam na emergency exit i otwierajac je niechcacy wlaczylam alarm.Wyjatkowo ogluszajaco-piszczacy alarm. (Napis ostrzegawczy byl po katalonsku a i tak zauwazylam go dopiero po fakcie). Od razu zbiegla sie ochrona budynku i zrobilo sie niemale zamieszanie, a wszyscy studenci patrzyli na mnie z politowaniem i pokazywali sobie palcami. Three days in a row feeling like a complete idiot, just luvely. Przynajmniej tyle, ze po powrocie odkrylam w mieszkaniu istnienie telefonu stacjonarnego, odtwarzacza dvd oraz kuszaco wygladajacego ciasteczka z karteczka z napisem ¨Eat me,Maja¨. Na szczescie wbrew obawom mojej dentystki nie bylo ono nafaszerowane pigulkami gwaltu, tylko czekolada i wszystko skonczylo sie dobrze. A jutro moja pareja lingüística zabierze mnie do Parku Ciutadella na dluga rozmowe, i przyniesie mi kabelek usb do aparatu, bo tak sie uroczo sklada,ze moj zostawilam w domu, zabierajac w zamian ten od mp3 mojego brata.. W zw z tym obiecuje duzo zdjec, juz niedlugo! W ramach zapowiedzi zdjecie w/w Sergiego, tuz przed scieciem wlosow wymuszonym przez personel kasyna, w ktorym pracuje..CLICK! Moj Maly Tarzan, always close to nature ;*
Link 28.01.2007 :: 18:44 Komentuj (2)
Ps. W zwiazku ze spadkiem ilosci emaili przysylanych przez fanow Maja mowi: pff i robi smutna mine. No ale ja wiem,ze Wy macie sesje a ja mam tyle czasu ze w zasadzie moglabym nic innego nie robic tylko pisac maile, wiec rozumiem i czekam cierpliwie na Wasze odpowiedzi :)
Link 22.01.2007 :: 19:21 Komentuj (9)
Link 22.01.2007 :: 18:21 Komentuj (0)
¡Vaya Kurczakos! Teraz mam problemy nie tylko z korzystaniem z gg ale tez logowaniem do ownloga.. I nie wazne, czy korzystalam z internetu na kampusie, w domu czy w kafejce..Cos musi wisiec w Katalonskim Powietrzu.
Wszystkim walczacym obecnie z Sesyjnymi Koszmarami i tym samym zaczynajacym mnie nienawidziec z powodu wiecznego weekendu pragne napomknac, ze po pierwsze, ja rowniez, chociaz czasami trudno w to uwierzyc, przyjechalam tu w celu poglebiania wiedzy, a po drugie ze trzymam za was los kciukos i to najmocniej jak potrafie! A jak wroce do Krakowa na Jesien Sredniowiecza, to dopiero bedzie ubaw.
Wracajac jednak do punktu pierwszego, to np. przez niemal caly miniony weekend zajmowalam sie tlumaczeniem tekstow naukowych z angielskiego na hiszpanski i literatury pieknej z hiszpanskiego na angielski, co moze i jest ciekawe, tworcze i ksztalcace, ale z drugiej strony wymaga ogromnego wysilku na wszystkich mozliwych plaszczyznach. Zwlaszcza po piatku spedzonym w sposob bynajmniej niegodnym panienki z dobrego domu ani nasladowania.
Znajomosci z barmanami to tylko pozornie fajna sprawa. Dwie dziewczyny, trzy knajpy, tysiac darmowych drinkow. Cale szczescie, ze przynajmniej jedna z nas ma w miare mocna glowe, ze bylysmy dwa kroki od mojego domu, ze mieszkam tylko na pierwszym pietrze i nawet w lekko odmiennym stanie swiadomosci umiem byc asertywna w kontakcie z przygodnymi panami. Wrocilysmy ok 7 rano, a ona o 19 dzwoni i mowi, ze jeszcze nie wytrzezwiala. W sobote i niedziele umieralysmy wiec nad slownikami (ale zapalu do pracy nie zabraklo, bo jakze go nie miec, gdy tekst do tlumaczenia zaczyna sie slowami ¨Imagine you are taking a slug of whiskey. A toke of marijuana. A snort of cocaine. A shot of heroin. Put aside whether these durgs are legal or illegal. Concentrate, for now, on the chemistry (...) ¨)*
Jesli chodzi o katalonski to jak go nie lubilam tak nie lubie, ale sumiennie maszeruje na zajecia 4 razy w tygodniu (ze o darmowych konwersacjach w ramach Voluntariat Linguistic** nie wspomne), bo przeciez Som una nacio.
* Chetnym moge wyslac caly tekst wraz z moim wycackanym tlumaczeniem na @. Hehe.
----------------------------------------------------------------------------------------
No puedo por menos que contaros un chiste de Toronto:
-¿Qué se ve desde
arriba de Toronto?
-Torontontero (toronto entero)
Powtorz kilka razy ostatnia linijke, najlepiej spiewnym glosem i z
kilkoma promilami we krwi, a zareczam,ze nie bedziesz mogl opanowac
smiechu ani checi nucenia tego 24 h na dobe..
Link 17.01.2007 :: 16:59 Komentuj (8)
Dzisiaj poraz pierwszy w zyciu, w ramach akcji organizowanej przez La Pompeu oddalam krew i czuje sie jakos dziwnie, ale podczas samego zabiegu bylo bardzo wesolo, poznalam pare fajnych studentow z ktorymi bede miec zajecia w przyszlym trymestrze.. .Wszyscy mielismy poczucie jakiejs misji i za 3 miesiace znow planujemy to zrobic.. Chociaz oczywiscie moj Maly Amerykanski Towarzysz, ktory przez te 2 tygodnie zdazyl juz poznac mnie na wylot stwierdzil, ze i tak zrobilam to tylko dla darmowych slodkosci. (Po wszystkim sanitariuszki staly nad nami i doslownie zmuszaly do pochlaniania kolejnych magdalenek i porcji turronu). Aha.



